Prywatny atol 
coś się rodzi pod ochroną
mostka 

Bomba

***
Jestem
niezależnym obserwatorem
z ramienia ONZ   Zadanie: notować szczegóły
Ucisk
Skok
Ciepło
Podciśnienie w epicentrum
Nerwy bez głosy przenoszą skutek fali uderzeniowej

do mięśni
Impakt
w gałkach

Mokro

Zupa z młodych ośmiornic
rozlewa się w ocean

Przecież nic nie było  
Nic
konkretnego

Ciężaroból fantomowy
zwalczy
wdech       wydech             wdech


***
To nic
Nie przyszedł
Spływały amfibie


*




Świty zbudowane z kawy i dymu
Lodołamacz śpi w naszym łóżku
Gdzie był moher
na twej piersi
rośnie las




Thoughts for Birds

Poznajcie Verę, moją ukochaną nastoletnią neurotyczkę internetową. Jak to się dzieje, że jej słowa trafiają mi prosto w serce i łamią jak czekoladę? Czy dlatego, że rodzą się z cierpienia, któremu w żaden sposób nie mam mocy zaradzić, czy ulżyć?
I dlaczego opisałam Verę w trzech słowach umniejszających? Czy dlatego, że cień tego ogromnego talentu kompletnie mnie przysłania?


Poniżej fragment Wyboru myśli spomiędzy grudnia & kwietnia
wolne tłumaczenie


nawet nie lubię pisać wierszy ale
jakoś ciągle do nich wracam kiedy
wciąż nie jestem pewna co dokładnie
potrzebuje powiedzenia potrzebuje słów
na przykład: chcę ciebie mieć w obiegu krwi
nie dosłownie, to znaczy nie chcę żebyś
się skurczył do rozmiarów nano i krążył
mi w żyłach to znaczy nie chcę cię zetrzeć
na proch i wypić twój-roztwór
żeby wyściółką żołądka móc wchłonąć
twoje toksyny nie, nie o to mi chodzi, zupełnie
sama nie wiem o co mi chodzi ale
z pewnością wiem, że jeśli nie mogę mieć ludzi
dosłownie krążących w moim systemie to przynajmniej
osoba, z którą mogłabym się trzymać za ręce powinna
spaść z nieba prosto do moich stóp teraz



Po więcej Very KLIK TU!