Odcienie. Kraków Podgórze metallic

Siedzą od wczoraj. Raz jeden manipuluje z liną, raz drugi na kalenicy ściąga uprząż razem ze spodniami, i tak się przechadza, bez ubezpieczenia i bez majtek, po dachu, jak pierwszy lepszy turysta po ulicy Piwnej. Myślę: co by musiało, żeby się dało zamknąć ich w mit, opowiedzieć jak obraz?

Aż dzisiaj widzę w słońcu: oni ten dach przerabiają na platynowo.

*
*
*
*