Pisze powieść o chłopaku ze sklepu. Sieciowy spożywczak otworzyli w bloku nowych niby apartamentów wplombowanych w dziurę po fabryce w starej dzielnicy. Tam jest sprzedawcą, bo poznał życie od złej strony; urąbali mu skrzydła, a drogi były zamknięte. Pomimo tego - albo może przez to? - wciąż ma serce do ludzi. Zagaduje, zaprzyjaźnia się, dba; pamięta, patrzy co i jak kupują. Wieczorem twarze z koszykami nie dają mu spać, więc wymyśla i spisuje o nich opowiadania.

eroteryki

dotykaj mnie deszczu dreszczu
za uszami
między udami pluszcz palce
u stóp

po powodzi. zmiana stanu

karetki wciąż krzyczą
szlam! szlam!
zmierzch łagodzi rysy
wycisza mleczny zamsz
wilgoć
wysuwa się z objęć miasta
*
*
*
*
*
*
*
*
*